Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
631 postów 26073 komentarze

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - Wasza mowa niech będzie: "Tak - tak, nie - nie". A co nadto, z zepsucia jest. Mt 5,37 PiS PO jedno zło!

Afganistan: przed i po amerykańskiej interwencji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiedza o współczesnej historii Afganistanu jest w społeczeństwach zachodnich więcej niż szczątkowa.

Wiemy tyle ile chcą nam powiedzieć korporacyjne media a te, jak wiadomo, łżą aż się kurzy. Każdy coś tam słyszał o dzielnych Mudżahedinach "walczących z sowiecką inwazją", o karnej ekspedycji USA i ich wasali w celu "walki z terroryzmem" oraz o haniebnej ucieczce tychże po zwycięstwie Talibów.

 Artykuł, który znajdziecie poniżej jest autorstwa Johna Ryana , profesora geografii na University of Winnipeg, Kanada, oparty na jego osobistych obserwacja poczynionych w Afganistanie. Największą zaletą tekstu jest to, że porządkuje, także chronologicznie, wiedzę o tym dzielnym ale nieszczęśliwym kraju. Zapraszam do lektury.

 

 Miałem szczęście być w Afganistanie w listopadzie 1978 roku, sześć miesięcy po dojściu do władzy postępowego rządu socjalistycznego. Podróżowałem z miasta Peszawar w Pakistanie przez przełęcz Khyber do Kabulu. Spędziłem wtedy kilka tygodni w mieście i okolicznych wsiach. W tym czasie przebywałem na urlopie naukowym jako profesor Uniwersytetu Winnipeg. Wcześniej byłem w Azji przez 7 miesięcy w ramach projektu badań rolniczych, prowadząc dokumentalne studia gospodarstw rolnych — 70 badań w 12 krajach, począwszy od Japonii, a skończywszy na 4 farmach w Afganistanie.

 Zdumiewające jest to, że zachodnie media nigdy nie wspominają, że przez krótki czas Afganistan miał kiedyś postępowy, świecki rząd, cieszący się szerokim poparciem społecznym. Ten rząd wprowadził postępowe reformy i przyznał kobietom równe prawa. To było w trakcie wciągania kraju w XX wiek. W rzeczywistości brytyjski politolog Fred Halliday stwierdził w maju 1979 r., że prawdopodobnie więcej zmieniło się na wsi w ciągu ostatniego roku niż w ciągu dwóch stuleci od powstania państwa. Rzeczywiście, byłby to teraz typ rządu, który większość ludzi w Afganistanie i na Zachodzie prawdopodobnie przyjęłaby z zadowoleniem. Co się stało z tym rządem?

 Na długo przed wejściem Związku Radzieckiego na scenę rząd ten był podważany przez działania USA. To amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza, CIA, stworzyła mudżahedinów, co wywołało serię tragicznych wydarzeń, które zniszczyły kraj. Następnie wojsko amerykańskie zaatakowało Afganistan w październiku 2001 r. i pozostało tam przez następne 20 lat, wycofując się zaledwie kilka tygodni temu. W efekcie to Stany Zjednoczone stworzyły obecny chaos i tragedię w Afganistanie.

 Chociaż rząd afgański w 1978 r. doszedł do władzy dzięki rewolucji, o dziwo był to czas pokojowy i uzyskałem pełną współpracę ze strony władz rządowych i Wydziału Rolnictwa Uniwersytetu w Kabulu. Podczas pobytu na uniwersytecie dziekan i kilku profesorów poinformowało mnie o historii Afganistanu, jego warunkach ekonomicznych i przyczynach rewolucji. Do dziś doskonale pamiętam, że kiedy wszedłem do dziekanatu, siedział on przy biurku, ładnie ubrany w garnitur i krawat. Zacząłem od powiedzenia mu, że biorę udział w projekcie badawczym dotyczącym rolnictwa w Azji, ale kiedy na początku maja opuściłem Kanadę, usłyszałem, że kilka dni wcześniej w Afganistanie wybuchła rewolucja. I dlatego zastanawiałem się, czy będę w stanie przeprowadzić jakieś badania w kraju. Odsunął krzesło i bezbłędnym angielskim z brytyjskim akcentem powiedział: „Rewolucja… tylko półtora dnia, wiesz, 27 i 28 kwietnia. Byłem tam przez większość czasu… widziałem większość z tego… opowiem ci o tym. Ale najpierw pozwól mi zamówić herbatę, a poproszę kilku wykładowców, żeby do nas dołączyli. Przez następną godzinę lub dłużej opowiadał, co się stało.

 Według dziekana i profesorów większość ludności Afganistanu w latach 70. była rolnikami, ale system własności ziemskiej nie zmienił się zbytnio od okresu feudalnego. Powiedzieli mi, że ponad trzy czwarte ziemi należało do właścicieli ziemskich i mułłów, którzy stanowili tylko 3% ludności wiejskiej. Chłopi, którzy posiadali ziemię i domy, stracili ją na rzecz zarówno właścicieli ziemskich, jak i mułłów, ponieważ nie byli w stanie spłacić pożyczek, więc teraz pracowali na ziemi jako dzierżawcy ziemi, która kiedyś była ich własnością. Właściciel lub mułła na mniej żyznych terenach zabierał dwie trzecie plonów, a na żyznych równinach cztery piąte. W obu przypadkach dzierżawca pozostał z ledwie wystarczającą ilością ziarna, aby wyżywić swoją rodzinę. Częściowo z powodu tych strasznych warunków wiejskich król został ostatecznie obalony w 1973 roku. Ale nie doszło do żadnej reformy rolnej, a nowy rząd był autokratyczny, skorumpowany i niepopularny.

 Następnie 27 kwietnia 1978 r., po wielkiej demonstracji przed pałacem prezydenckim, wojsko przyszło na pomoc ludowi i po krótkiej walce ze strażą prezydencką rząd został obalony. Następnie oficerowie wojskowi uwolnili uwięzionych przywódców lewicowych i zaprosili ich partię, Ludowo-Demokratyczną Partię Afganistanu (PDPA), do utworzenia rządu pod przewodnictwem Noora Mohammada Tarakiego, pisarza i poety. Wojsko poparło ich, ponieważ jako jedyni mieli program reformy rolnej i postępowych reform społecznych i gospodarczych. Jak to ujął dziekan, po obaleniu rządu i zwolnieniu lewicowych przywódców z pobliskiego więzienia, funkcjonariusze wyprowadzili Tarakiego na otwartą przestrzeń przed pałacem prezydenckim. Na tej otwartej przestrzeni przed tłumem stał czołg. Po rozmowie z Tarakim oficerowie pomogli mu wsiąść do czołgu, po czym rozejrzał się i powiedział: „W porządku, z twoją pomocą utworzymy rząd”. Słysząc to, w tłumie rozległy się głośne wiwaty i brawa. W ten sposób doszedł do władzy rząd lewicowy lub socjalistyczny – było to całkowicie rdzenne wydarzenie – nawet CIA nie obwiniało o to ZSRR. W rzeczywistości sekretarz stanu prezydenta Jimmy'ego Cartera, Cyrus Vance, napisał później w swoich pamiętnikach : „Nie mieliśmy dowodów na jakikolwiek sowiecki współudział w zamachu stanu”. W rzeczywistości sami Sowieci byli bardzo zaskoczeni tym, co się stało.

 Ten nowy rząd natychmiast zaczął wprowadzać bardzo potrzebne reformy. Pierwszym kierunkiem działania rządu Taraki było zadeklarowanie niezaangażowania się w sprawy zagraniczne i potwierdzenie przywiązania do islamu w świeckim państwie. Wśród bardzo potrzebnych reform kobiety uzyskały równe prawa, dziewczęta mogły chodzić do szkoły i przebywać w tej samej klasie co chłopcy. Małżeństwa dzieci i feudalne płatności posagowe zostały zakazane. Zalegalizowano związki zawodowe i proklamowano równość narodowości. A co bardzo ważne, z więzień zwolniono około 10 000 osób. W krótkim czasie na wsi zbudowano setki szkół i przychodni lekarskich.

 Poważna reforma nastąpiła 1 września 1978 r. Było to zniesienie wszystkich długów zaciągniętych przez rolników — właściciele ziemscy i lichwiarze naliczali około 25 procent odsetek. Następnie opracowano program wielkiej reformy rolnej i oczekiwano, że wszystkie rodziny rolnicze (w tym właściciele ziemscy!) otrzymają równowartość tej samej ilości ziemi. Częścią reformy rolnej administracji Taraki był atak na posiadłości feudalne uprawiające opium. Taraki udał się do ONZ, gdzie poprosił i otrzymał pożyczki na zamianę upraw na polach makowych. Poprzez Uniwersytet w Kabulu prowadziłem swój projekt badawczy z pomocą profesora rolnictwa. Spędziłem ponad tydzień na wsi i rozmawiałem z wieloma rolnikami. Rolnicy produkowali różnorodne rośliny spożywcze i zwierzęta gospodarskie, a Afganistan był w zasadzie samowystarczalny w produkcji żywności. Rodzynki były ważną uprawą eksportową.

 Ponieważ rolnicy mogli wiele zyskać na reformach, większość była bardzo zadowolona z nowego rządu. Słyszałem pełne łez opowieści o tym, jak rolnicy stracili ziemię z powodu niemożności spłaty kredytów. W ten sposób prawie połowa rolników w kraju zlikwidowała swoje domy na gruntach, które przeszły na własność właścicieli ziemskich. Również wiele z tych osób miało długi odziedziczone po ojcach i dziadkach i nigdy nie spodziewali się ich spłacenia. Kilku z nich powiedziało mi, że prawo znoszące te długi było jak dar z nieba. Pamiętam, jak jeden z nich splatał ręce i ze łzami w oczach opowiadał mi, jak stracił dom i ziemię…. a teraz miał to wszystko z powrotem. Później w rozmowach ze sklepikarzami w Kabulu odkryłem, że oni też byli zadowoleni. Jeden z nich powiedział mi, że nie jest do końca pewien, w jaki sposób przywódcy rządowi mogą być jednocześnie socjalistami i muzułmanami, ale nie ingerowali w ich religię, a ponieważ rolnicy mieli teraz pieniądze, interesy rosły i nie mieli żadnych skarg.

 Z tego, co widziałem, życie było spokojne, na miejscu było niewielu policjantów i żołnierzy a kobiety mogły ubierać się tak, jak chciały. Mam slajd przedstawiający scenę uliczną przedstawiającą kobietę w burce, inną kobietę w sukience w stylu zachodnim, mężczyznę w garniturze, inną w swobodnym ubraniu i jedną w tradycyjnych szatach i charakterystycznym afgańskim turbanie. Takie kosmopolityczne sceny były dość typowe.

Scena uliczna w Kabulu, listopad 1978.

 W okresie marksistowskiego Taraki kobiety mogły ubierać się tak, jak chciały, bez żadnych ograniczeń. Zdjęcie autorstwa Johna Ryana Nowy rząd stanął w obliczu wielu poważnych problemów . W latach 70. średnia długość życia wynosiła 35 lat; 1 na 3 dzieci umierało w dzieciństwie, najwięcej na świecie. Dziewięćdziesiąt procent ludności było analfabetami. Były to kwestie, z którymi nowy rząd był zdecydowany się uporać. Bez wątpienia był to naprawdę popularny rząd, a ludzie z optymizmem patrzyli w przyszłość. W krótkim czasie rząd Taraki zaprosił radzieckich wykonawców i inżynierów do budowy dróg, szkół i szpitali ze środków przekazanych przez ZSRR. Radzieccy geolodzy odkryli ogromne ilości litu i minerałów w Afganistanie; żywotne zasoby, które rząd zamierzał wykorzystać w interesie całego narodu. Dynamiczna lekarka Anahita Ratebzad została mianowana ministrem edukacji w rządzie Taraki. Od czasu obalenia tego postępowego rządu rola Ratebzada została praktycznie wymazana z historii Afganistanu. W jednym ze swoich najsłynniejszych artykułów wstępnych dla New Kabul Times napisała : "Przywileje, które kobiety, zgodnie z prawem, muszą mieć, to równe wykształcenie, bezpieczeństwo pracy, opieka zdrowotna i czas wolny, aby wychować zdrowe pokolenie i budować przyszłość kraju… Edukacja i oświecanie kobiet jest obecnie przedmiotem najwyższej troski rządu."

 Kobiety odgrywały kluczową rolę w rządzie Taraki ; nie miało to precedensu. Około połowa studentów uniwersytetu w Kabulu była w latach osiemdziesiątych kobietami i kobiety stanowiły 40 procent lekarzy w Afganistanie, 70 procent nauczycieli i 30 procent urzędników państwowych. Tysiące kobiet zapisało się do sił zbrojnych, a w parlamencie zasiadało 7 kobiet. Młode studentki przemierzały ulice Kabulu w dżinsowych ciuchach i podkoszulkach, umawiając się z wybranymi przez siebie mężczyznami. Wiele osób mówiło o złotej erze. Radykalne zmiany, które zaszły, pozostają żywe w pamięci tych, którzy skorzystali. Saira Noorani, kobieta-chirurg, która uciekła z Afganistanu w 2001 roku, wspomina : „Każda dziewczyna mogłaby pójść do liceum i na uniwersytet. Mogliśmy iść tam, gdzie chcieliśmy i nosić to, co lubiliśmy… W piątek chodziliśmy do kawiarni i kina, żeby obejrzeć najnowsze indyjskie filmy. Wszystko zaczęło się psuć, gdy mudżahedini zaczęli wygrywać - to byli ludzie, których wspierał Zachód ”

Kobiety na uniwersytecie w Afganistanie pod koniec lat siedemdziesiątych. (Amnesty International Wielka Brytania)

 Trzeba przyznać, że kwestia praw kobiet i edukacji dziewcząt była kontrowersyjna, a fundamentalistyczni mułłowie (klerycy) prowadzili przeciwko temu kampanie. Bardzo ważne jest, aby podkreślić, że wielu z 250 000 mułłów było właścicielami ziemskimi i zaciekle sprzeciwiali się proponowanym reformom rolnym. W swoich kazaniach w meczetach nakłaniali Afgańczyków do sprzeciwiania się planom rządu, ponieważ według nich tylko Allah mógł im przyznać ziemię, a także, że Allah sprzeciwia się równouprawnieniu kobiet lub chodzeniu dziewcząt do szkoły. Ale pomimo ich próśb, reformy były popularne wśród ogółu społeczeństwa. I z tego powodu te reakcyjne elementy wyjechały do ​​Pakistanu jako tak zwani „uchodźcy”. Byli to ludzie, którzy nie tylko sprzeciwiali się reformie rolnej, ale także wszystkim innym reformom społecznym i gospodarczym.

 Ale za tymi mułłami stał o wiele potężniejszy przeciwnik afgańskiego rządu — to były Stany Zjednoczone. Chociaż nie mają prawa ingerować w sprawy innego kraju, USA postrzegały nowy rząd jako marksistowski i były zdeterminowane, by go obalić. 3 lipca 1979 r., w sposób nieznany amerykańskiemu narodowi i Kongresowi, prezydent Carter zatwierdził program „tajnej akcji” o wartości 500 milionów dolarów w celu obalenia pierwszego świeckiego, postępowego rządu Afganistanu. Zostało to nazwane przez CIA „Operacja Cyklon”. Zaraz po tym CIA, wraz z Pakistanem i Arabią Saudyjską, zaczęły dostarczać pomoc wojskową i szkolić muzułmańskich ekstremistów, którzy stali się znani jako mudżahedini i „bojownicy o wolność”. Aby determinacja USA była krystalicznie jasna, znany dziennikarz John Pilger stwierdził, że: „W sierpniu 1979 r. ambasada USA w Kabulu poinformowała, że ​​'większym interesom Stanów Zjednoczonych będzie służył upadek rządu L-DPA, pomimo wszelkich niepowodzeń, jakie może to oznaczać dla przyszłych reform społecznych i gospodarczych w Afganistanie'. Nieczęsto zdarza się, że tak cyniczny zamiar jest wyrażany tak wyraźnie. Stany Zjednoczone twierdziły, że prawdziwie postępowy rząd afgański i prawa afgańskich kobiet mogą iść do diabła.

 Rekrutowana z całego świata muzułmańskiego tajna armia Ameryki była szkolona w obozach w Pakistanie prowadzonych przez pakistański wywiad, CIA i brytyjskie MI6”. Poza tym wyobcowani afgańscy mułłowie i właściciele ziemscy wraz z fanatykami muzułmańskimi wyemigrowali do Pakistanu, gdzie dzięki wysiłkom CIA otrzymali broń i szkolenie, aby obalić rząd Afganistanu. Po przeszkoleniu wojskowym i zdobyciu broni w Pakistanie, wraz z fanatycznymi muzułmanami zwerbowanymi przez CIA, zaczęli przeprowadzać naloty na afgańskie wsie, gdzie palili przychodnie i szkoły, a jeśli znaleźli nauczycieli uczących dziewczęta, zabijali nauczycieli, często patrosząc ich w obecności dzieci – aby zasiać strach i panikę wśród ludności.

 Inny aspekt amerykańskiej strategii kontrrewolucyjnej dotyczy człowieka o nazwisku Hafizullah Amin. W latach 60., kiedy studiował na Uniwersytecie Stanforda, wydaje się, że został zwerbowany przez CIA i wrócił do Afganistanu, udając twardogłowego marksistę. Za jego pośrednictwem CIA infiltrowało rząd Taraki. Nigdy nie zostało to oficjalnie potwierdzone, ale istnieją na to istotne dowody. Jego działania podczas sprawowania urzędu odzwierciedlają dokładnie to, czego oczekiwano od agenta CIA. Sprytnie wypracował sobie drogę na szczyt – najpierw został ministrem obrony, a później premierem. We wrześniu 1979 roku dokonał zamachu stanu, przejął rząd, kazał zabić Tarakiego, a wielu lojalnych zwolenników Tarakiego zostało zabitych, uwięzionych lub wygnanych. Amin następnie przystąpił do podważania i dyskredytowania socjalistycznego rządu. Ustanowił drakońskie prawa przeciwko duchownym muzułmańskim, aby celowo jeszcze bardziej ich zrazić. Wiele postępowych reform Taraki zostało wstrzymanych, a tysiące ludzi trafiło do więzienia. Starsi oficerowie armii byli degradowani, więzieni lub zabijani i w ten sposób osłabiał armię afgańską. W międzyczasie wyszkoleni i uzbrojeni mudżahedini z CIA przybyli tysiącami, by zaatakować część kraju, zwłaszcza by niszczyć ośrodki zdrowia i szkoły oraz zabijać nauczycieli. W ciągu trzech miesięcy, dzięki połączonym działaniom mudżahedinów i kontrproduktywnej polityce Amina, socjalistyczny, postępowy rząd został prawie zniszczony.

 Wiadomo, że w tym czasie Amin odbył liczne spotkania z amerykańskim charge d'affaires i innymi urzędnikami amerykańskimi. Wysłał także emisariuszy na tajne spotkania z czołowym przywódcą mudżahedinów w Pakistanie, Gulbuddinem Hekmatiarem. Najwyraźniej Amin przygotował plany kolejnego zamachu stanu, aby wyeliminować wszystkie postępowe elementy w rządzie, a następnie połączyć siły z mudżahedinami – stworzyć fundamentalistyczne państwo islamskie, z nim samym jako prezydentem i Hekmatiarem jako premierem. Ale pod koniec grudnia 1979 r. Amin został obalony i zabity albo przez pułk armii afgańskiej, w której wciąż byli zwolennicy Taraki, albo przez żołnierzy sowieckich – prawda wciąż jest trudna do ustalenia. ZSRR zawsze zaprzeczał, jakoby miał z tym coś wspólnego. Faktem jest, że część żołnierzy radzieckich przebywała w Afganistanie od 8 grudnia na zaproszenie afgańskiego rządu.

 Obalenie Amina wywołało wielką radość i uwolniono około 10 000 więźniów politycznych, a kiedy Babrak Karmal został prezydentem (po wygnaniu w Czechosłowacji), zostałby okrzyknięty bohaterem, gdyby przybył sam . Sytuację pogorszyło wkroczenie wojsk sowieckich. Krótko przed zamordowaniem Tarakiego był na wycieczce do Moskwy, gdzie błagał Sowietów o wysłanie wojska do Afganistanu, aby pomogły jego rządowi uporać się z powstaniem. I tak na podstawie tego zaproszenia oraz warunków traktatu afgańsko-sowieckiego z 1978 r. ZSRR wysłał swoje wojska. Ich celem było odpędzenie tysięcy dobrze uzbrojonych najeźdźców mudżahedinów, z których wielu było zagranicznymi najemnikami. To, co nie jest powszechnie znane, to to, że Stany Zjednoczone za pośrednictwem CIA były aktywnie zaangażowane w sprawy afgańskie przez co najmniej rok wcześniej, a więc w odpowiedzi na to przybyli Sowieci.

 Wysłanie wojsk do Afganistanu było kolosalnym błędem ze strony Związku Radzieckiego. Gdyby po prostu dostarczyli broń siłom afgańskiego rządu, mogliby przeżyć „barbarzyńców u bram” – ponieważ zwykli Afgańczycy nie byli fanatykami i większość z nich popierała postępowe reformy rządu. Pojawienie się wojsk radzieckich na ziemi afgańskiej tragicznie przygotowało grunt pod ostateczne zniszczenie kraju. Zbigniew Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Cartera, chwalił się potem, że przekonał Cartera do upoważnienia CIA do zastawienia pułapki na rosyjskiego niedźwiedzia i zafundowania ZSRR smaku wojny wietnamskiej. Brzeziński widział w tym doskonałą okazję do rozpalenia gorliwości najbardziej reakcyjnych fanatyków muzułmańskich – aby ogłosili dżihad (świętą wojnę) „niewiernym ateistom, którzy zbezcześcili afgańską ziemię” – i nie tylko ich wypędzić, ale także ich ścigać i „wyzwolić” obszary ZSRR z większością muzułmańską. I przez następne 10 lat, z wydatkami miliardów dolarów z USA i Arabii Saudyjskiej oraz z rekrutacją tysięcy nie-Afgańskich muzułmanów do dżihadu (w tym Osamy bin Ladena), ta armia religijnych fanatyków spustoszyła ziemię i ludność Afganistanu.

 Specjalista ds. Azji Środkowej Ahmed Rashid napisał: „Dzięki aktywnemu wsparciu CIA i pakistańskiego ISI [Inter-Services Intelligence], które chciały przekształcić afgański dżihad w globalną wojnę, prowadzoną przez wszystkie państwa muzułmańskie przeciwko Związkowi Radzieckiemu, około 35 000 muzułmańskich radykałów z 40 krajów islamskich przybyło do Afganistanu biorąc udział w walkach w latach 1982-1992. Kolejne dziesiątki tysięcy przybyły na studia do pakistańskich medres. Ostatecznie afgański dżihad wywarł bezpośredni wpływ na ponad 100 000 zagranicznych radykałów muzułmańskich”. Należy zrozumieć, że Afgańczycy nie mają historii bycia religijnymi fanatykami. Stworzenie pożądanego przez CIA dżihadu wymagało rekrutacji ekstremistów arabskich, egipskich i pakistańskich – więc fundamentalizm, który pojawił się w Afganistanie, jest wytworem CIA. Chociaż Reagan nazywał mudżahedinów „bojownikami o wolność”, popełniali oni straszliwe okrucieństwa i byli terrorystami pierwszego rzędu. Jak donosi Washington Post (11 maja 1979, s.12), „ulubioną taktyką” mudżahedinów było „torturowanie ofiar [często Rosjan] przez najpierw odcięcie im nosa, uszu i genitaliów, a następnie usunięcie jednego kawałka skóry po drugiej”, co prowadzi do „powolnej, bardzo bolesnej śmierci”. Artykuł opisuje rosyjskich więźniów zamkniętych w klatkach jak zwierzęta i „żyjących w nieopisanym horrorze”. Kolejna publikacja informował, że „jedna grupa [sowiecka] została zabita, oskórowana i powieszona w sklepie mięsnym”. Pomimo tych obrazowych doniesień prezydent Reagan nadal nazywał mudżahedinów „bojownikami o wolność” i w 1985 r. zaprosił ich grupę do Waszyngtonu, gdzie zabawiał ich w Białym Domu. Następnie, przedstawiając ich mediom, stwierdził : „Ci panowie są moralnymi odpowiednikami ojców założycieli Ameryki”. 

 Ronald Reagan spotyka afgańskich dowódców mudżahedinów w Białym Domu w 1985 roku ( Reagan Archives )

 Z pewnością żołnierze radzieccy byli tak samo humanitarni jak żołnierze amerykańscy – przypuśćmy tylko, że byli to żołnierze amerykańscy, których żywcem obdzierano ze skóry. Czy prezydent Reagan w takim przypadku nadal nazywałby mudżahedinów „bojownikami o wolność”? Czy może wtedy nazwał by ich terrorystami, tak jak zrobili to Sowieci? Rzeczywiście… Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

 Cynizm uzbrajania i finansowania mudżahedinów przeciwko Sowietom obnaża kłamstwo amerykańskich trosk o Afganistan. Zasadniczo to CIA stworzyła mudżahedinów, których celem była próba obalenia afgańskiego rządu socjalistycznego, a tym samym zwabienia w pułapkę ZSRR. Jak oczekiwały Stany Zjednoczone, Sowieci w końcu wysłali armię do walki z mudżahedinami. Szacuje się, że podczas 10-letniego konfliktu zginęło od pół miliona do miliona afgańskich cywilów, a także 90 000 bojowników mudżahedinów, 18 000 afgańskich żołnierzy rządowych i 14 500 żołnierzy sowieckich. Ale wydaje się, że w oczach Ameryki te śmierci, wraz ze zniszczeniem Afganistanu, były „warte”, by okaleczyć Sowietów. Kiedy później skonfrontował się z tymi faktami, Brzeziński, doradca prezydenta Cartera, nie żałował. Sowieci ulegli swojemu Wietnamowi i wycofali wojska w lutym 1989 roku, ale wojna trwała nadal.

 Powszechnie uważa się, że afgański rząd socjalistyczny upadł zaraz po odejściu Sowietów, ale to nieprawda. Widząc zaciekłość mudżahedinów, duża część ludności afgańskiej, zwłaszcza kobiety, poparła dość umiarkowany rząd, później pod rządami Mohammada Najibullaha i bez ani jednego sowieckiego żołnierza na swoim terytorium walczyli przez kolejne trzy lata. W rzeczywistości ich rząd przetrwał sam ZSRR, który upadł w grudniu 1991 roku.

 Kluczowym czynnikiem, który podkopał rząd afgański, była zdrada Amerykanów. Sowieci zgodzili się na wycofanie swoich wojsk, ale przy założeniu, że zarówno ZSRR jak i USA wstrzymają wszelką pomoc wojskową i gospodarczą dla Afganistanu. Sowieci honorowali porozumienie, ale USA, Pakistan i Arabia Saudyjska naruszyły porozumienie i nadal wspierały mudżahedinów. Widząc, że USA nie dotrzymały umowy, Sowieci powinni byli udzielić rządowi afgańskiemu pewnej pomocy gospodarczej i wojskowej. Mogli wtedy wytrzymać ataki mudżahedinów. Tak jak było, z powodu niekończących się dostaw lepszej amerykańskiej broni i braku pomocy ekonomicznej, rząd socjalistyczny został ostatecznie obalony w kwietniu 1992 roku.

 Zwycięscy mudżahedini przede wszystkim wymordowali członków poprzedniego świeckiego rządu i tysiące postępowo myślących ludzi. Potem przez następne cztery lata walczyli między sobą. Mudżahedini składali się z co najmniej siedmiu walczących frakcji, walczących o terytorium i kontrolę nad handlem opium. W trakcie tych bitew prowadzili akcje grabieży i gwałtów. Straszliwe walki wewnętrzne mudżahedinów ostatecznie zakończyły się we wrześniu 1996 roku, kiedy ich siły zostały wyparte z Kabulu przez nowych bojowników, Talibów. Kiedy w 1992 mudżahedini zajęli Kabul, dr Najibullah, ostatni postępowy prezydent, znalazł schronienie w kompleksie ONZ, w którym mieszkał do 1996 roku. 27 września talibowie zabrali Najibullah z jego schronienia , wykastrowali go, wciągnęli za samochód Ulice Kabulu, wykończył go strzałem z broni palnej i powiesił jego ciało na latarni. Podczas tych lat wojny domowej Kabul został prawie całkowicie zniszczony, podobnie jak wiele innych miast – a największe zniszczenia nastąpiły po klęsce socjalistów podczas bratobójczego konfliktu. Właściciele wrócili natychmiast po zwycięstwie mudżahedinów. Talibowie byli zdeterminowani, by doprowadzić do pokojowego stanu rzeczy. Przyrzekli zjednoczyć kraj pod islamskim prawem i położyć kres korupcji i niepewności pod rządami watażków i mudżahedinów.

 Znaleźli wsparcie, zwłaszcza w biednych, wiejskich obszarach, które najbardziej ucierpiały z powodu rozlewu krwi. Kim więc byli ci talibowie? Często wspomina się, że wyszli ze szkół religijnych w Pakistanie. Ważne jest, aby znać ich pochodzenie. Co ciekawe, to CIA je stworzyła. CIA zwerbowała wahabickich misjonarzy z Arabii Saudyjskiej, by udali się do Pakistanu, a później do Afganistanu, aby założyć sunnickie islamskie fundamentalistyczne szkoły religijne, medresy . CIA i jej agenci następnie zwerbowali młodych Afgańczyków, aby poszli do tych szkół, gdzie dostali pranie mózgu gdzie stali się fanatykami religijnymi. Słowo Taliban oznacza „studentów w islamskiej szkole”. Z Pakistanu medresy przeniosły się do Afganistanu i w latach 80 ich liczba wzrosła do około 40 000. Szkoły te były zasadniczo tajnymi operacjami psychologicznymi CIA, których celem było inspirowanie podziałów i sprzeciwu wobec socjalistycznego rządu afgańskiego. Poprzez te tajne machinacje CIA Stany Zjednoczone zasadniczo zniszczyły świecką edukację w Afganistanie. W trakcie tego: „Stany Zjednoczone wydały miliony dolarów na dostarczenie afgańskim uczniom podręczników wypełnionych brutalnymi obrazami i wojowniczymi naukami islamskimi. Elementarz, który był pełen rozmów o dżihadzie i przedstawiał rysunki broni, pocisków, żołnierzy i min, służył od tego czasu jako podstawa programowa afgańskiego systemu szkolnego. Nawet talibowie korzystali z książek wyprodukowanych w Ameryce. Opublikowane w dominujących afgańskich językach dari i pasztuńskim podręczniki zostały opracowane na początku lat 80. w ramach grantu AID na University of Nebraska-Omaha i jego Centrum Studiów nad Afganistanem. Agencja wydała 51 milionów dolarów na programy edukacyjne uczelni w Afganistanie od 1984 do 1994 roku”(Washington Post, 23 marca 2002)

 Chociaż talibowie zakończyli wojnę domową, niestety wraz z nimi rozpoczęła się wojna z kobietami. Talibowie byli fanatykami religijnymi i w jakiś sposób zaakceptowali wypaczony pogląd religijny na kobiety, który w rzeczywistości nie ma podstaw w prawie islamskim. Tysiące kobiet zostało zwolnionych z pracy jako nauczycielki, lekarki, profesorki i wszelkiego rodzaju zawodów a dziewczętom zabroniono chodzić do szkoły. Terror we wszystkich swoich formach stał się podstawą reżimu — stał się reżimem faszystowskich muzułmanów, ale był to reżim początkowo utrzymywany przy władzy głównie przez Pakistan. Pomimo okrucieństw reżimu talibowie początkowo mieli poparcie w administracji Clintona, ponieważ uważano, że wprowadzą „stabilność”, która umożliwi budowę rurociągów naftowych i gazowych przez kraj. Co więcej, późniejsza administracja Busha przekazała Afganistanowi pomoc w wysokości 124 mln USD i kontynuowała rozmowy w sprawie rurociągu prawie do pamiętnego 11 września.

 Jeśli chodzi o mudżahedinów, których stworzył ten konflikt, zaczęli żyć własnym życiem i rozprzestrzenili się po całym świecie muzułmańskim. Jednym z kluczowych graczy w antysowieckim, kierowanym przez USA projekcie zmiany reżimu był Osama bin Laden , urodzony w Arabii Saudyjskiej milioner, który pochodził z bogatej, potężnej rodziny i był blisko związany z saudyjską rodziną królewską. Został przywieziony do Afganistanu, aby zorganizować rekrutację dla mudżahedinów i uważa się, że przeszedł szkolenie w CIA. W 1989 roku, w tym samym roku, w którym wojska sowieckie wycofały się, Osama bin Laden założył organizację terrorystyczną Al-Kaida . Jak na ironię, po przygotowaniu go do swoich celów, po atakach terrorystycznych w 2001 roku Stany Zjednoczone w końcu zamieniły bin Ladena w kozła ofiarnego. Jeśli mamy się czegoś nauczyć z tragedii w Afganistanie, ważne jest, abyśmy zrozumieli, że gdyby Stany Zjednoczone pozostawiły w spokoju socjalistyczny rząd Tarakiego, nie byłoby armii mudżahedinów, sowieckiej interwencji, wojny, która zniszczyła Afganistan, nie byłoby Osamy bin Laden, a może i żadnej tragedi z 11 września w USA.

  Ale co z wydarzeniami po 11 września 2001 roku? Jaka powinna być racjonalna reakcja po traumie po ataku z 11 września? Oczywiście był to czyn przestępczy, ale nie był to akt wojny ze strony jakiegoś obcego rządu. Jeśli Stany Zjednoczone miały jakiekolwiek dowody łączące Osamę bin Ladena lub kogokolwiek innego z tym, powinny były podjąć niezbędne kroki, aby postawić tych ludzi przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w celu osądzenia jako przestępców. Zamiast tego Stany Zjednoczone natychmiast zażądały, aby rząd talibów wydał im Osamę bin Ladena. W odpowiedzi talibowie zaproponowali przekazanie go międzynarodowemu trybunałowi, ale dopiero po zapoznaniu się z dowodami jego winy z 11 września. Stany Zjednoczone odmówiły zrobienia tego, a rzeczywisty powód wyszedł na jaw, gdy ujawniono, że Rex Tomb, szef działu publikacji śledczych FBI, złożył zdumiewające oświadczenie, że „. . . FBI nie ma twardych dowodów łączących Bin Ladena z 11 września”. Więc o co chodziło w wojnie z Afganistanem, skoro lata później Stany Zjednoczone nadal nie miały dowodu na powiązanie Bin Ladena z 11 września? To zdumiewające odkrycie, ale media głównego nurtu nigdy o tym nie donosiły. Aby odeprzeć oskarżenie USA, że był odpowiedzialny za ataki z 11 września, bin Laden wielokrotnie powtarzał — 12, 16, 17 i 28 września — że nie miał z nimi nic wspólnego. W oświadczeniu z 28 września zadeklarował nawet: „Powiedziałem już, że nie jestem zamieszany w ataki z 11 września w Stanach Zjednoczonych. Jako muzułmanka staram się unikać kłamstwa. Nie wiedziałem o tych atakach, ani nie uważam zabijania niewinnych kobiet, dzieci i innych ludzi za czyn godny. Islam surowo zabrania krzywdzenia niewinnych kobiet, dzieci i innych ludzi. Taka praktyka jest zabroniona nawet w trakcie bitwy. Jesteśmy przeciwko systemowi amerykańskiemu, a nie przeciwko jego obywatelom, podczas gdy w tych atakach zginęli zwykli Amerykanie”.

 To oczywiste, że FBI zaakceptowało to, ponieważ nigdy nie wycofało się ze swojego stanowiska, że ​​mieli jakieś twarde dowody łączące Bin Ladena z 9/01. W rzeczywistości było to na stronie internetowej FBI aż do 2 maja 2011 r., kiedy bin Laden został rzekomo zabity przez amerykański atak wojskowy w Pakistanie. Ale nawet w tej kwestii pojawiają się poważne pytania, ponieważ istnieją dowody na to, że bin Laden rzeczywiście zmarł z powodu niewydolności nerek kilka lat wcześniej.

 W rzadkiej jednomyślności wiele grup afgańskich błagało rząd USA, aby nie bombardował ani nie dokonywał inwazji na kraj. Noam Chomsky cytuje New York Times, który donosi, że był to „rzadki przejaw jedności wśród starszyzny plemiennej, uczonych islamskich, krnąbrnych polityków i byłych dowódców partyzanckich”. Jednogłośnie „nakłaniali Stany Zjednoczone do zaprzestania nalotów i bombardowania niewinnych ludzi” i błagali Stany Zjednoczone o podjęcie innych środków w celu obalenia talibów. Wskazywali, że talibowie, którzy rządzili krajem, składali się z małej i zamkniętej grupy i bez stałej pomocy Pakistanu i Arabii Saudyjskiej centralne przywództwo mogłoby zostać osłabione – a gdy stracą poparcie swoich szeregowych szeregowych, uzbrojonych w broń, reżim mógł być łatwo obalony. Jeśli więc Amerykanie chcieli zmiany reżimu, sami Afgańczycy byli do tego w pełni przygotowani. Wszystko, co musiały zrobić Stany Zjednoczone, to wywrzeć presję na Pakistan i Arabię ​​Saudyjską, aby zaprzestały wspierania talibów.

 Nigdy nie wspomniano oficjalnie, ale oprócz „oficjalnego” powodu ataku na Afganistan z 11 września był jeszcze jeden nieujawniony powód. Wydaje się, że jednym z kluczowych celów strategicznych wojny z Afganistanem z 2001 r. było przywrócenie handlu opium po udanym programie zwalczania narkotyków przez rząd talibów w latach 2000-2001, który doprowadził do 94% załamania produkcji opium. Program ten był wspierany przez ONZ. W wyniku wojny rozpoczętej przez USA w Afganistanie zginęło wiele tysięcy Afgańczyków – wszyscy byli tak samo niewinni jak ludzie w Nowym Jorku – z tą różnicą, że Afgańczycy nadal ginęli przez następne 20 lat. 11 września i wojna amerykańska Miesiąc po 11 września Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę z Afganistanem.

 Nie mając aprobaty ONZ, była to nielegalna wojna. Ale to nigdy nie zostało zgłoszone w mediach głównego nurtu , więc niewiele osób było tego świadomych. Bombardowanie rozpoczęło się 7 października. Opublikowane obrazy wojny szokowały przedstawianą przez nich przemocą. Wielu ludzi w Europie było zbulwersowanych skalą bombardowań bezbronnej ludności i całkowitym lekceważeniem życia Afgańczyków. Jednak tej jesieni w Stanach Zjednoczonych mieszanka zemsty i patriotyzmu sprawiła, że ​​głosy sprzeciwu były rzadkie i słabo słyszane. Początkowo atak odbył się przy użyciu samolotów bombowych, a potem wkroczyli żołnierze amerykańscy. Talibowie zdali sobie sprawę, że stawianie oporu jest beznadziejne, więc po prostu opuścili Kabul i uciekli na wieś. Jednak Stany Zjednoczone miały wsparcie sił Sojuszu Północnego, koalicji watażków niepusztuńskich na północy kraju. Początkowo walk było niewiele. Przywódcy talibów i ich zwolennicy wracali do swoich wiosek lub na wygnanie w Pakistanie. Przez dwa lata nie było oporu wobec amerykańskiej okupacji. Żadnych, w każdej wsi lub mieście. Powodem jest to, że większość zwykłych ludzi, nawet w sercu Talibów na południu, odważyła się mieć nadzieję, że amerykańska okupacja przyniesie Afganistanowi pokój i rozwinie gospodarkę, aby położyć kres straszliwej biedzie. Pokój był kluczowy. Do 2001 roku Afgańczycy byli uwięzieni w różnych wojnach na dwadzieścia trzy lata. Do 2001 roku nawet zwolennicy talibów uważali, że zły pokój jest lepszy niż dobra wojna. Wszystko to było podstawą możliwego dobrego zakończenia amerykańskiej inwazji, ale Stany Zjednoczone to odrzuciły.

 Zamiast zaakceptować ten pokojowy stan rzeczy, Stany Zjednoczone w rażąco błędny sposób zdecydowały, że ich misją jest wykorzenienie wszelkich pozostałych „złych charakterów”. Nocne naloty przebijały się przez drzwi, upokarzając i przerażając rodziny, zabierając mężczyzn na straszliwe tortury w celu uzyskania informacji o jakiejkolwiek opozycji wobec zainstalowanego przez USA rządu. Pod najmniejszym pretekstem Amerykanie przeprowadzali naloty, a ich bomby zabijały rodzinę po rodzinie. I tak wojna powróciła na południu i wschodzie kraju. Nikt nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za amerykański reżim tortur w Afganistanie. USA przeprowadziły ponad 13.000 nalotów w Afganistanie w latach 2015 i 2020, zabijając do 10.000 ludzi. CIA, opierając się na numerach telefonów komórkowych, często wystrzeliwała pociski Hellfire na niewłaściwe cele lub na cele stojące pośród grup cywilów. Praktyka ta zdewastowała afgańskie wioski , jednak Stany Zjednoczone odmówiły śledzenia ofiar cywilnych w wyniku ataków dronów. Ogólnie rzecz biorąc, amerykańska okupacja była nieznośnie okrutna i skorumpowana. W ten sposób Stany Zjednoczone całkowicie zdyskredytowały się w oczach większości Afgańczyków. W końcu nadszedł czas na wyjazd Stanów Zjednoczonych.

 Wobec tego wszystkiego istnieje ważna kwestia, którą nadal należy się zająć, a jest to kwestia afgańskiej uprawy maku. Wkrótce po tym, jak talibowie przejęli kontrolę nad Afganistanem w sierpniu ubiegłego roku, ich rzecznik Zabihullah Mudżahid powiedział : „Kiedy byliśmy u władzy, nie było produkcji narkotyków i ponownie doprowadzimy uprawę opium do zera”. Zostało to zweryfikowane w raporcie ONZ z maja 2001 r., w którym „zaobserwowano niemal całkowity sukces zakazu upraw maku na obszarach kontrolowanych przez Talibów”. Jednak natychmiast po inwazji USA i przejęciu kraju, produkcja maku została wznowiona ze znacznym wigorem przez następne 20 lat. W rzeczywistości powierzchnia upraw maku wzrosła ze 163 000 hektarów w 2019 r. do 224 000 hektarów w 2020 r. – wzrost o 37%. Przez lata Afganistan był odpowiedzialny za ponad 80% światowej produkcji opium. Obecnie heroina wytwarzana z opium uprawianego w Afganistanie stanowi 95% rynku w Europie. Jednak tylko 1% dostaw heroiny w USA pochodzi z Afganistanu, według amerykańskiej Agencji ds. Walki z Narkotykami. Większość pochodzi z Meksyku. Jeśli chodzi o Afganistan, w 2018 r. UNODC szacuje, że produkcja opium stanowiła 11% gospodarki kraju. Chociaż nigdy nie dyskutowano w mediach głównego nurtu, wysunięto argumenty, że jednym z kluczowych celów strategicznych wojny z Afganistanem w 2001 r. było ponowne otwarcie handlu opium po udanym programie zwalczania narkotyków przez rząd talibów w latach 2000-2001. Bezpośrednio po inwazji USA w październiku 2001 r. rynki opium zostały przywrócone, a ceny poszybowały w górę. Na początku 2002 r. cena opium (w dolarach/kg) była prawie 10 razy wyższa niż w 2000 r.

 Wznowienie handlu opium stanowiło istotne źródło finansowania dla CIA i innych amerykańskich agencji wywiadowczych. Jak stwierdził dziennikarz Finian Cunningham: „Wielką zaletą biznesu narkotykowego jest to, że finanse są poza księgami, a zatem nie podlegają nadzorowi Kongresu. To „ciemne” źródło dochodu pozwala amerykańskim agencjom finansować tajne operacje bez konieczności pociągania ich do odpowiedzialności”. Co więcej, cytowany jest wysłannik prezydenta Rosji w Afganistanie Zamir Kabułow, który powiedział, że współudział CIA w handlu narkotykami jest „tajemnicą poliszynela” w tym kraju. „Oficerowie wywiadu USA są zaangażowani w handel narkotykami. Ich samoloty z Kandaharu, z Bagram [lotniska pod Kabulem] latają, gdzie chcą – do Niemiec, do Rumunii – bez żadnych kontroli”.

 Biorąc pod uwagę tak wiele czynników, zaangażowanie USA w Afganistanie stało się archetypowym bagnem. Zadeklarowane przez Amerykę cele strategiczne w Afganistanie nigdy nie były spójne ani przekonujące nawet dla niektórych najwyższych urzędników państwowych. Początkowe uzasadnienie „mszczenia terroryzmu z 11 września” brzmi teraz banalnie. Afganistan jest znany jako „Cmentarz imperiów”, gdzie Brytyjczycy otrzymali cios w ich imperialną potęgę, gdzie Sowietom nie udało się uratować postępowego rządu, a teraz pokonali Amerykanów po bezsensownej 20-letniej wojnie. W ciągu ostatnich 20 lat w Afganistanie służyło 775 000 amerykańskich żołnierzy. Spośród nich, według doniesień , zginęło 2442, a 20 666 zostało rannych. Ponadto zginęło 1144 innych żołnierzy NATO. Afgańskie wojsko i policja zabiły około 70 000 osób. Raport stwierdza również, że zginęło około 50 000 bojowników talibów. Ogólnie rzecz biorąc, od 2001 roku w strefie działań wojennych w Afganistanie i Pakistanie zginęło około 240 000 osób . Większość zabitych stanowili cywile. Nawet przy braku walk niewybuchy z tej wojny i miny z poprzednich wojen nadal zabijają, ranią i okaleczają cywilów. Zobaczymy, czy Amerykanie będą mieli na tyle przyzwoitości, by spróbować usunąć te śmiercionośne pozostałości swojej wojny.

 Początkowo, po inwazji USA, Afgańczycy mieli nadzieję na rozwój, który mógłby podnieść zarówno bogatych, jak i biednych. Ale kiedy amerykańskie pieniądze wpłynęły do ​​Afganistanu, poszły one na ludzi z nowego rządu kierowanego przez Hamida Karzaja. Trafiły do ludzi pracujących z Amerykanami i wojskami okupacyjnymi innych narodów. Trafiły do watażków i ich świty, którzy byli głęboko zaangażowani w międzynarodowy handel opium i heroiną, wspierany przez CIA i pakistańskie wojsko. Nic z tych pieniędzy nie trafił do zwykłych Afgańczyków. Afgańczycy od dawna byli przyzwyczajeni do korupcji, ale z biegiem czasu skala tego zdominowanego przez USA okresu była bezprecedensowa. W oczach ludzi ubogich i o średnich dochodach całe to nieprzyzwoite bogactwo było oczywistą korupcją. W świetle tego wszystkiego Talibowie zdecydowali, że nie mają innego wyjścia, jak tylko pozbyć się Amerykanów. W ciągu ostatniej dekady talibowie zaoferowali w całym kraju dwie rzeczy. Po pierwsze, nie są skorumpowani i ludzie to widzą. Po drugie, talibowie prowadzili uczciwy system sądowniczy na kontrolowanych przez siebie obszarach wiejskich. Ich reputacja jest tak wysoka, że ​​wiele osób zaangażowanych w procesy cywilne w miastach zgodziło się, że obie strony pójdą do talibskich sędziów na wsi. To pozwala im szybko, tanio i uczciwie wymierzyć sprawiedliwość bez ogromnych łapówek. Ponieważ sprawiedliwość funkcjonowała, obie strony mogą z nią żyć.

 Z powodu tych problemów Talibowie stopniowo zdobywali autentyczne poparcie dużej części ludności afgańskiej. Talibowie dużonauczyli się i zmienili. Zdali sobie sprawę, że szowinizm pasztuński był wielką słabością. Teraz podkreślają, że są muzułmanami, braćmi wszystkich innych muzułmanów i mają teraz poparcie muzułmanów z wielu grup etnicznych. Talibowie, którzy zakazali korzystania z internetu po raz pierwszy, gdy kontrolowali Afganistan, zamienili media społecznościowe w potężne narzędzie do oswajania opozycji i rozpowszechniania swoich przesłań. Jak na ironię, obrazy pokoju i stabilności wyświetlane przez talibów ostro kontrastowały ze scenami chaotycznej ewakuacji Amerykanów z lotniska w Kabulu, transmitowanych na całym świecie .

 Ogólnie rzecz biorąc, jest to punkt zwrotny w historii świata. Największa potęga militarna na świecie została pokonana przez mieszkańców małego, rozpaczliwie biednego kraju. W związku z tym osłabi to potęgę amerykańskiego imperium na całym świecie. Oczywiście nie wszyscy Afgańczycy zdecydowali się stanąć po stronie talibów. To była wojna przeciwko obcym najeźdźcom, ale jest to także wojna domowa. Wielu walczyło za Amerykanów i amerykański rząd zainstalowany lub watażków. A wielu innych nie wie, po której stronie stanąć i czeka z różnymi mieszankami strachu i nadziei, aby zobaczyć, co się stanie. Z czasem stało się oczywiste, że talibowie byli jedyną ważną organizacją polityczną walczącą z amerykańską okupacją, a większość Afgańczyków znienawidziła tę okupację.

 Podsumowując, co się wydarzyło w ciągu ostatniego miesiąca sierpnia? Jeśli ci tak zwani „dobrzy Afgańczycy”, wychowani przez siły amerykańskie, naprawdę reprezentowali afgańskie społeczeństwo, dlaczego ich 300-tysięczna armia porzuciła broń i opuściła kraj lub uciekła z kraju wraz ze swoim prezydentem bez poważnej walki? A jeśli 75 000 słabo uzbrojonych, a czasami niedożywionych talibów wydawało się jedynie przedstawiać samych siebie, dlaczego udało im się pokonać groźnych wrogów w ciągu kilku dni? Z tego, co teraz widzimy, nie ma wątpliwości, że talibowie uzyskali wsparcie od narodu afgańskiego w większej części kraju. Nie mogliby wygrać tej brutalnej wojny bez znacznego wsparcia oddolnego.

 9 września rzecznik Talibów ogłosił skład ich nowego rządu tymczasowego . Podał nazwiska 33 pełniących obowiązki ministrów. Podkreślił, że ten nowy gabinet jest tylko „działającym” rządem. Oznacza to, że jednym z kolejnych dużych kroków będzie ustanowienie nowej konstytucji. Ponadto, że ostatecznie rząd obejmie ludzi ze wszystkich części kraju i sugerował, że kobiety i szyici będą włączeni. Zapowiedź ta spotkała się z pewną konsternacją w USA, ponieważ wielu nominowanych zostało wymienionych jako terroryści, w tym pełniący obowiązki premiera Mohammad Hasan Akhund. Jest za wcześnie, aby powiedzieć, jak będą funkcjonować nowi Talibowie ze wszystkimi napotkanymi problemami. Ale teraz są znacznie mądrzejszymi, obeznanymi z mediami społecznościowymi Talibami. Wydają się być w pełni świadomi, że nie mogą sobie pozwolić na powtórzenie błędów swoich wczesnych lat. Ponadto nawiązali już dobre stosunki z Chinami, Rosją i Iranem, z możliwością uzyskania od nich pomocy ekonomicznej.

 John Ryan

 Tekst oryginalny https://www.unz.com/article/afghanistan-before-and-after-us-intervention/

 Tłumaczenie automatyczne. Wybór, korekta i redakcja J.R.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Czy polscy mudżahedini to była... solidarność?
    Jeśli tak, to czy nadal przypadkiem na tym punkcie większość Polaków nie ma "zaćmienia"?

    5*

    Pozdro!
  • @Jasiek 16:40:27
    //Czy polscy mudżahedini to była... solidarność?//

    Wiele na to wskazuje...
    Celne porównanie :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:42:58
    Teraz trzeba znaleźć talibów.
    Mam już jedno kryterium: niezaszczepienie.
  • @Jasiek 17:09:43
    //Mam już jedno kryterium: niezaszczepienie.//

    Warunek ważny ale nie podstawowy.
    Wielu "szczepanów" ogłupionych strachem i propagandą uległo a teraz żałują.
    Niech się przydadzą przez ten czas, który im pozostał...
  • Jak pierwszy raz przeczytałem ten artykuł
    to zadałem sobie pytanie - co tam robili Polacy?
    Czy naprawdę, jako naród, upadliśmy tak nisko?

    Nie mam tutaj pretensji do zwykłych żołnierzy, taki zawód wybrali, tak im przedstawiono a nikt nie gardzi dodatku do żołdu.

    Pretensje mam do sprzedajnych qrev politycznych, które wiedziały po co ich tam posyłają.
    A te Qrvy siedzą cały czas w Sejmie i rządzie...
  • Historię pod siebie i to na
    bieżąco - pisze dla białego człowieka i nie tylko - czarci pomiot.
    Wniosekk?
    Jedno wiemy na pewno - mianowicie na Afganistanie połamali sobie zębiska i Anglicy i Rosjanie za czasów ZSRR i USrahellici.
    Dobrze to jeżeli to już wiemy - to pozostaje pytanie - czy światowy czarci pomiot tak sobie życzył aby te zębiska połamały sobie tam w/w kraje? Ja uważam, że tak - czego dowodem jest zwinięcie imperium brytyjskiego, potem imperium ZSSR a to, że czarci pomiot już od dawna wyniszcza Białą Amerykę na tysiąc sposobów - nie jest dla nikogo tajemnicą,
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:32:20
    Z tego co pamiętam to Sztolcman chciał załatwić sobie jakąś fajną posadkę i zaczął podlizywać się prezydentowi Bushowi no i wysłali naszych żołnierzy do Iraku i Afganistanu. Zresztą zarówno PiS i PO też głosowali za wysłaniem naszych wojsk, gorzej, że zgodzili się na słynne Tajne Więzienia CIA na Mazurach, za pieniądze przekazane w pudełku po butach.
    O czym dowiedział się Lepper i była,,kupa śmiechu,, do czasu, aż ujawniły to koniokrady i wtedy już nikt się nie śmiał, a Lepper zapłacił za to głową.
    No a Kwacha wydymali koncertowo i zamiast fajnej posadki, to u różnych ukraińskich nababów musiał się lansować. Co jest, chcąc nie chcąc kolejnym przykładem, że koniokradom nie wolno wierzyć.
    A wniosek jest taki- całą klasa polityczna 3RP powinna znaleźć swoje miejsce pod ścianą.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:54:13
    "Warunek ważny ale nie podstawowy.
    Wielu "szczepanów" ogłupionych strachem i propagandą uległo a teraz żałują."

    To fakt.
    Mam zatem lepsze kryteriuma:

    - świadomość jakie są efekty "zakładania demokracji" przez "przodującą demokrację".

    - jednoznaczne potępienie rusofobii.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:32:20
    " Jak pierwszy raz przeczytałem ten artykuł

    to zadałem sobie pytanie - co tam robili Polacy?
    Czy naprawdę, jako naród, upadliśmy tak nisko? "

    My Polacy nie upadliśmy jako naród, przynajmniej nie wszyscy.

    Ale począwszy od udającą lewicę SLD po przez centrum.?..PSL..? i prawicę PO^PIS ! to niestety tak !
    Już sam fakt popierania słowem i czynem przez polityków wyżej wymienionych partii, obecnego bandyckiego reżimu probanderowców na Ukrainie jest moralnym upadkiem i skandalem i degradacją, to te partie a konkretnie członkowie tych partii dołączyli Polskę do bandyckiego grona o nazwie NATO i w momencie jak Polska współuczestniczy w okupacjach innych narodów mundur żołnierza został zhańbiony ludzką krwią, zarazem mając na sumieniu śmierć niewinnych ludzi w państwach które nigdy nie zaatakowały Polski .

    Pozdrawiam.
  • Nowa wojna w Afganistanie? Co najmniej 50 zabitych i 140 rannych w eksplozji w szyickim meczecie
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2021/09/talibowie_wolnosc24pl1-1068x733.jpg
    Co najmniej 50 osób zginęło i 140 zostało rannych w piątek w wybuchu w szyickim meczecie w prowincji Kunduz w północno-wschodnim Afganistanie podała agencja AFP. Do zdarzenia poszło podczas nabożeństwa w miejscowości Gozar-e-Sayed Abad.

    Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid napisał na Twitterze o „wielu rannych i ofiarach śmiertelnych wśród rodaków – szyitów”.

    W mediach społecznościowych pojawiły się liczne zdjęcia i nagrania pokazujące, jak lokalna społeczność przeszukuje zniszczony meczet i wynosi rannych do karetek pogotowia.

    Lekarz lokalnego szpitala przekazał mediom pod warunkiem zachowania anonimowości, że na oddziały trafiło dotąd ponad 50 osób. „Otrzymaliśmy 35 ciał” dodał.

    Afganistan pod rządami talibów zmaga się z rosnącym zagrożeniem ze strony oddziału tzw. Państwa Islamskiego operującego w Chorasanie. Islamiści przeprowadzili ostatnio dwa zamachy, m.in. podczas pogrzebu matki Mudżahid; atakują także mniejszości religijne.

    Żadne ugrupowanie dotychczas nie przyznało się do przeprowadzenia piątkowego ataku na modlących się. (PAP)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej